Mit, który kosztował wielu przedsiębiorców majątek: „Przecież mam spółkę z o.o.”

Jedna z najbardziej niebezpiecznych plotek krążących w polskim biznesie brzmi: „Załóż spółkę z o.o. i śpij spokojnie. Przecież sama nazwa mówi, że odpowiedzialność jest ograniczona.”

To prawda. I jednocześnie nieprawda. Problem polega na tym, że większość przedsiębiorców zatrzymuje się na pierwszej części zdania.

Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością nie oznacza, że:

  • prezes nie odpowiada za nic
  • członkowie zarządu nie ponoszą ryzyka
  • można ignorować problemy finansowe
  • można nie składać wniosku o upadłość
  • urząd skarbowy nie może dochodzić należności
  • wierzyciele nie mogą sięgnąć do majątku prywatnego zarządu

Oznacza natomiast przede wszystkim, że: wspólnik co do zasady nie odpowiada za zobowiązania spółki samym faktem posiadania udziałów.

To bardzo ważna różnica.

Czytaj również: Podwójna rezydencja podatkowa spółki

To jeden z paradoksów polskiego prawa gospodarczego. Jeżeli jesteś wyłącznie wspólnikiem i nie zasiadasz w zarządzie, poziom Twojego ryzyka jest zazwyczaj znacznie niższy.

Natomiast jeśli jesteś:

  • prezesem zarządu,
  • członkiem zarządu,
  • osobą faktycznie zarządzającą spółką,

wówczas przepisy nakładają na Ciebie szereg obowiązków i odpowiedzialności.

Mówiąc pół żartem: w wielu przypadkach bezpieczniej jest posiadać udziały niż podpisywać dokumenty jako prezes.

To właśnie zarząd odpowiada za:

  • płynność finansową,
  • terminowe reagowanie na niewypłacalność,
  • składanie wymaganych wniosków,
  • prawidłowe zarządzanie majątkiem spółki,
  • ochronę interesów wierzycieli.

Praktyka pokazuje, że wielu przedsiębiorców dowiaduje się o art. 299 KSH dopiero wtedy, gdy otrzymuje pozew.

W tym momencie okazuje się, że:

  • samochód jest prywatny,
  • mieszkanie jest prywatne,
  • oszczędności są prywatne,

ale odpowiedzialność za błędy zarządcze również może być prywatna.

Dlatego doświadczeni przedsiębiorcy nie traktują spółki z o.o. jako tarczy nieśmiertelności. Traktują ją jako narzędzie. A każde narzędzie działa tylko wtedy, gdy jest używane zgodnie z instrukcją.

Gdybyśmy chcieli nazwać tę formę prawną bardziej precyzyjnie, mogłaby się nazywać: „Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością wspólników, ale niekoniecznie członków zarządu”.

Brzmi mniej marketingowo. Ale zdecydowanie bliżej prawdy.

To właśnie dlatego wielu przedsiębiorców jest zaskoczonych, gdy podczas pierwszego spotkania z restrukturyzatorem, doradcą podatkowym lub kancelarią słyszy: „Problemem nie jest już odpowiedzialność spółki. Problemem jest odpowiedzialność zarządu.”

Spółka z o.o. jest jednym z najlepszych narzędzi prowadzenia biznesu. Nie została jednak stworzona po to, aby umożliwiać nieograniczone ryzyko bez konsekwencji.

Jej celem jest:

  • oddzielenie majątku spółki od majątku wspólników,
  • umożliwienie rozwoju przedsiębiorstwa,
  • ograniczenie ryzyka inwestycyjnego wspólników.

Nie zwalnia jednak zarządu z obowiązku:

  • działania z należytą starannością,
  • ochrony wierzycieli,
  • reagowania na utratę płynności,
  • dokumentowania decyzji,
  • zarządzania ryzykiem.
  1. Czy prezes spółki z o.o. odpowiada własnym majątkiem? Tak. W określonych sytuacjach członek zarządu może odpowiadać własnym majątkiem za zobowiązania spółki, szczególnie gdy egzekucja wobec spółki okaże się bezskuteczna.
  2. Czy wspólnik odpowiada za długi spółki z o.o.?
    Co do zasady nie. Sam fakt posiadania udziałów nie powoduje odpowiedzialności za zobowiązania spółki. Ale krążą plotki, że szykują się zmiany w tym zakresie. 
  3. Czy spółka z o.o. chroni majątek prywatny?
    Tak
    , ale głównie majątek wspólników. Nie oznacza automatycznej ochrony członków zarządu przed odpowiedzialnością cywilną, podatkową czy karną. 
  4. Kiedy członek zarządu odpowiada za długi spółki? Najczęściej w sytuacji niewypłacalności spółki, braku terminowej reakcji zarządu lub bezskutecznej egzekucji prowadzonej przeciwko spółce.
  5. Czy polisa D&O chroni członka zarządu? Polisa D&O nie chroni przed pozwem, ale może pokrywać koszty obrony prawnej oraz określone roszczenia związane z pełnieniem funkcji zarządczych. Jest jednak dużo wyłączeń, do tego warto negocjować zapisy z Towarzystwem Ubezpieczeniowym. 

Czytaj również: Fundacja Rodzinna kontra PIT 19% od sprzedaży nieruchomości

Artykuł ma charakter wyłącznie edukacyjny i publicystyczny. Nie stanowi porady prawnej, opinii podatkowej ani rekomendacji podjęcia jakichkolwiek działań. Każda sytuacja wymaga indywidualnej analizy prawnej, podatkowej i biznesowej z uwzględnieniem konkretnego stanu faktycznego.